Wyszukaj publikacje zawierające tekst:
 
wersja do druku
O zabezpieczeniu majątku powinien decydować sąd.
Gazeta Prawna nr 137 dn. 19.07.2006r.
O zabezpieczeniu majątku powinien decydować sąd

Teraz, gdy wniosek o ogłoszenie upadłości składa sam dłużnik, zabezpieczenie jego majątku powinno się odbyć obligatoryjnie. Zdecydowanie lepiej byłoby taki obowiązek znieść w ogóle lub pozostawić tę kwestię do uznania sądu.

Ze względu na wielość proponowanych zmian w przedstawionym projekcie zmian prawa upadłościowego i naprawczego (148) nie sposób w jednym tekście przedstawić wszystkich uwag środowiska syndyków. Dziś zajmę się jedynie zmianami art. 32, 36 i 38 prawa upadłościowego i naprawczego (dalej p.u.n.), dotyczącymi postępowania zabezpieczającego w postępowaniu w przedmiocie ogłoszenia upadłości i kosztami tego postępowania.
Jak jest teraz
Według obowiązujących przepisów, gdy wniosek o ogłoszenie upadłości składa sam dłużnik, zabezpieczenie jego majątku powinno się odbyć obligatoryjnie. Taki obowiązek wynika wprost z art. 38 p.u.n. Przepis ten mówi, że po złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości przez dłużnika, sąd niezwłocznie dokonuje zabezpieczenia jego majątku. Sąd zabezpiecza majątek dłużnika poprzez ustanowienie tymczasowego nadzorcy sądowego.
Z kolei art. 41 p.u.n. pozwala sądowi uzależnić zabezpieczenie majątku dłużnika od uprawdopodobnienia przez wierzyciela-wnioskodawcę, że są podstawy do ogłoszenia upadłości dłużnika. Ale w tym przypadku zabezpieczenia obligatoryjnego już nie ma. Dyskusyjne jest, czy w sytuacji, gdy wniosek o ogłoszenie upadłości składa sam dłużnik, zabezpieczenie jego majątku jest w ogóle celowe i potrzebne.
Gdy bowiem dłużnik jest rzetelny i uczciwy, wniosek o ogłoszenie upadłości składa w wymaganym prawem terminie, a to z zasady najlepiej zabezpiecza prawa i interes wierzycieli. Kiedy zaś dłużnik całkiem uczciwy nie jest, można mieć pewność, iż wszystkie działania na szkodę wierzycieli, które miał zamiar podjąć, podjął już wcześniej – przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości. Wtedy zabezpieczenie jego majątku, szczególnie poprzez ustanowienie tymczasowego nadzorcy sądowego, także nie ma sensu, nie ma już bowiem najczęściej czego zabezpieczać.
Zabezpieczenie majątku dłużnika poprzez ustanowienie tymczasowego nadzorcy sądowego dodatkowo musi być uznane w dużej mierze za iluzoryczne – a to z powodu braku po jego stronie jakichkolwiek skutecznych narzędzi prawnych, generuje koszty i obiektywnie przedłuża postępowanie w przedmiocie ogłoszenia upadłości, co dla wierzycieli z założenia korzystne nie jest.
Na wniosek wierzycieli
Z sytuacją odmienną mamy do czynienia, gdy wniosek o ogłoszenie upadłości składają wierzyciele. Z zasady takie działanie podejmują oni w trzech najbardziej typowych okolicznościach:
• gdy utracili już nadzieję na odzyskanie swoich należności i w ich przekonaniu od dawna już istnieją przesłanki do ogłoszenia upadłości dłużnika, a on sam nie ma zamiaru ze swych obowiązków się wywiązać,
• gdy nie potrafią się dogadać z dłużnikiem co do spłaty zobowiązań, a droga egzekucji singularnej wydaje się im zbyt długa i kosztowna,
• gdy świadomie chcą wymusić świadczenie, często sporne, lub w ogóle nienależne, wiedząc, iż po stronie dłużnika przesłanek do ogłoszenia mu upadłości nie ma.
W pierwszej opisanej sytuacji można się obawiać, iż dłużnik podejmie działania sprzeczne z prawem i interesem wierzycieli (wyprowadzanie majątku, czynności prawne pozorne itp.). Ustanowienie tymczasowego nadzorcy sądowego, który mu będzie patrzył na ręce, może takie działania utrudnić bądź uniemożliwić.
W dwu pozostałych sytuacjach tymczasowy nadzorca sądowy władny jest rzetelnemu przedsiębiorcy pomóc, oddalając od niego widmo utraty dobrego imienia i zapobiegając niepowetowanym stratom. Może to uczynić jak najpilniej, przekazując sądowi prawidłowo wykonany raport o faktycznym stanie przedsiębiorstwa dłużnika i ewentualnym braku przesłanek prawnych do ogłoszenia upadłości. W takim przypadku jego pozytywną rolę także trudno przecenić.
Co się zmieni
Proponowane zmiany art. 32, 36 i 38 p.u.n. nie wydają się trafne. Na tle przedstawionego wyżej wywodu niesłuszne wydaje się utrzymanie (wbrew postulatom środowiska) w art. 36 obligatoryjnego zabezpieczenia majątku dłużnika (z urzędu), w każdym przypadku, gdy to on sam składa wniosek o ogłoszenie upadłości.
Zdecydowanie lepiej byłoby taki obowiązek znieść w ogóle lub choćby pozostawić kwestię ustanowienia zabezpieczenia, podobnie jak w przypadku wniosku wierzyciela do uznania sądu.
Zaliczka na koszty
Jako chybioną trzeba uznać także proponowaną w projekcie nową treść art. 32 p.u.n.
Według stanu obecnego sąd nie może w ogóle żądać zaliczki na koszty postępowania w przedmiocie ogłoszenia upadłości. Prowadzi to często do sytuacji, iż w przypadku oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości z powodu braku środków nawet na koszty postępowania nie ma kto pokryć kosztów postępowania, w tym przede wszystkim kosztów wynagrodzenia tymczasowego nadzorcy sądowego.

Proponowana zmiana art. 32 (dodanie ust. 5) umożliwia sądowi wprawdzie żądanie zaliczki na koszty postępowania w przedmiocie ogłoszenia upadłości od wnioskodawcy, jednak jak się wydaje niesłusznie przepisu ma się nie stosować, gdy wnioskodawcą jest dłużnik.
Sąd regularnie jest zmuszony oddalać wnioski o ogłoszenie upadłości z powodu braku środków na koszty postępowania. Takie przypadki zdarzają się równie często, gdy wnioskodawcą jest wierzyciel, jak i wtedy, gdy (spóźniony najczęściej) wniosek składa dłużnik.
Nie ma w zasadzie żadnego uzasadnienia, by ograniczać sądowi przepisem ustawy możliwość zażądania także od dłużnika zaliczki na koszty postępowania. Sąd wręcz powinien mieć taką możliwość w każdym przypadku, gdy z dokumentów dłużnika wynika, iż istnieje obawa, że w jego majątku może nie być środków wystarczających na koszty postępowania.
Dłużnikowi rzetelnemu, który złożył wniosek o ogłoszenie upadłości w terminie, wpłacenie zaliczki niczego nie utrudni.
Jeżeli zaś dłużnik poprzez lekceważenie prawa doprowadził do sytuacji, gdy nawet na zaliczkę środków już nie posiada, to postępowania upadłościowego wobec niego prowadzić nie warto. Nie może ono bowiem z założenia spełnić swoich celów, a wniosek dłużnika w takich okolicznościach zasługuje w rzeczywistości jedynie na odrzucenie.

Mirosław A. Kamiński
Autor jest syndykiem, członkiem Stowarzyszenia Praktyków Prawa Upadłościowego i Likwidatorów, rzecznikiem prasowym Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Syndyków i Likwidatorów