oferty sprzedazy postepowania upaslosciowe publikacje pytania i odpowiedzi

Kontakt

Ireneusz Kaczorek
aka@syntrio.waw.pl

Mirosław Kamiński
m.a.kaminski@syntrio.waw.pl

Dariusz Siewicz
syndyklicencjanr56@gmail.com

Biuro Syndyka
Marzena Borysiak
biuro@syntrio.waw.pl

O nas

Strona internetowa, którą zdecydowali się Państwo odwiedzić w całości poświęcona jest problemom przedsiębiorstwa w kryzysie. Ów kryzys czasem udaje się opanować poprzez sanację, postępowanie naprawcze lub układ z wierzycielami, czasem kończy się upadłością.
Stronę stworzyło trzech aktywnych zawodowo, stale współpracujących ze sobą syndyków z Warszawy: Ireneusz A. Kaczorek, Mirosław A. Kamiński i Dariusz L. Siewicz.
Na jej łamach chcemy podzielić się naszymi doświadczeniami i poglądami, o których będziemy pisać ale nie ukrywamy, iż przy okazji chcemy dowiedzieć się jak z licznymi problemami w postępowaniach upadłościowych radzą sobie koledzy. Deklarujemy także, iż chętnie odpowiemy na pytania nurtujące przedsiębiorców, którzy popadli w kłopoty. Być może w takim przypadku upadłości jeszcze da się uniknąć.
Na stronie będziemy zamieszczać systematycznie nasze oferty dotyczące sprzedaży majątku objętego masą upadłości w prowadzonych postępowaniach, a także ciekawe propozycje ewentualnej współpracy w ramach działalności gospodarczej kontynuowanej w upadłości.

Publikacje

Wyszukaj publikacje zawierające tekst:
 
wersja do druku
Sądzić każdy może, trochę lepiej lub gorzej
Gazeta Sądowa nr 4 – kwiecień 2006r.
Sądzić każdy może, trochę lepiej lub gorzej.

Faktem powszechnie znanym jest, iż wymiar sprawiedliwości w Polsce nie jest wydolny. Dochodzenie swoich racji przed sądem bywa także kosztowne. Z obu powodów część przedsiębiorców nawet w oczywistych sprawach rezygnuje z wnoszenia do sądów pozwów o zapłatę mając świadomość, iż ich rozpoznania mogą nie doczekać.
Niekiedy niezłym rozwiązaniem mogłoby być wpisanie do zawieranych umów tzw. zapisu na sąd polubowny.
Rozstrzygnięcie sporu przed sądem polubownym jest z reguły zdecydowanie szybsze i tańsze, a wyrok sądu polubownego oraz ugoda przed nim zawarta mają moc prawną na równi z wyrokiem sądu państwowego lub ugodą przed sądem takim zawartą, po stwierdzeniu przez sąd państwowy ich wykonalności.

Władza sądownicza w Polsce składa się z sądów powszechnych, sprawujących wymiar sprawiedliwości oraz
- Sądu Najwyższego (naczelnego organu sądowego)
- sądów administracyjnych
- sądów wojskowych
- Trybunałów (Trybunał Konstytucyjny i Trybunał Stanu)
- w czasie wojny, sądów wyjątkowych.

Według Konstytucji RP sądy powszechne sprawują wymiar sprawiedliwości we wszystkich sprawach, z wyjątkiem spraw zastrzeżonych do właściwości innych sądów.
Istnieje zatem domniemanie kompetencji sądów powszechnych do rozpoznawania i rozstrzygania wszelkich spraw, jeżeli tylko wyraźnie przepis ustawy nie wskazał właściwości innych organów.
I na tej właśnie zasadzie ustawą z 17 listopada 1964 r. z późn. zmianami Kodeks postępowania cywilnego (dalej kpc) możliwość rozstrzygania pewnej kategorii sporów, w określonych w przepisach okolicznościach, przekazano sądom polubownym.

Zakres przedmiotowy możliwych do rozpoznania przez sąd polubowny sporów określa art.697 kpc - §1 „Strony w granicach zdolności do samodzielnego zobowiązywania się mogą poddać pod rozstrzygniecie sądu polubownego spory o prawa majątkowe, z wyjątkiem sporów o alimenty i ze stosunku pracy.
§2. Dopóki strony obowiązuje taka umowa, nie można żądać rozpoznania przez sąd”.
Art. 698 kpc nakłada z kolei rygor sporządzenia umowy o poddaniu sporu pod rozstrzygniecie sądu polubownego (zapis na sąd polubowny) na piśmie i podpisania przez obie strony.
W zapisie na sąd polubowny należy dokładnie oznaczyć przedmiot sporu, albo stosunek prawny z którego spór wynikł lub może wyniknąć. Zapis może również zawierać wskazanie arbitrów i przewodniczącego (superarbitra) lub liczbę arbitrów i sposób powołania ich oraz superarbitra.

Według treści art.699 (§1)”Arbitrem może być każda osoba fizyczna mająca pełną zdolność do czynności prawnych, korzystająca w pełni z praw publicznych i obywatelskich praw honorowych.
§ 2,.Arbitrem nie może być sędzia państwowy”

Z cytowanych wyżej przepisów nie wynika, jakoby do powołania sądu polubownego (arbitrażowego) zarówno stałego, jak też ad hoc – do konkretnej sprawy były potrzebne jakiekolwiek inne uprawnienia poza wskazanymi w art.699 kpc.
Przepis nie wymaga także (niestety) wykazania się przez arbitrów jakimikolwiek szczególnymi kwalifikacjami zawodowymi, wykształceniem czy walorami moralnymi. Faktycznie nic zatem nie stoi na przeszkodzie by także stały sąd arbitrażowy założył i prowadził ktoś pozbawiony jakichkolwiek prawniczych kwalifikacji, np. bezrobotny malarz pokojowy.
Chyba z tego właśnie powodu poza stałymi sądami polubownymi z ustaloną renomą i sądami arbitrażowymi (także międzynarodowymi) coraz częściej można spotkać reklamujące swoje usługi rozmaite sądy „arbitrażowe”, „cywilne” i „gospodarcze” powołane do życia przez osoby i spółki czyniące z „sądzenia” rodzaj dochodowej działalności gospodarczej.

Nieznajomość prawa niewątpliwie może zaszkodzić. Przedsiębiorcy, przede wszystkim ci początkujący, których jeszcze nie stać na profesjonalną obsługę prawną, przed dokonaniem w umowie zapisu na konkretny sąd polubowny, skoro nie czyni tego państwo, powinni wcześniej sami sprawdzić czy aby na pewno zasługuje on na zaufanie.
Pewną wskazówką w ocenie wiarygodności sądu polubownego może być wiarygodność instytucji, przy których z zasady, choć nie wyłącznie sądy polubowne bywają powoływane. Te instytucje to międzynarodowe, krajowe bądź regionalne izby gospodarcze, stowarzyszenia i inne organizacje.
Dla przeciętnego człowieka – obywatela a nawet przedsiębiorcy nazwa sąd, czasem opatrzona na szyldzie godłem bardzo podobnym do państwowego całkiem słusznie kojarzy się z władztwem państwa, ale także z jego ochroną i odpowiedzialnością.
Jak się wydaje, chociażby tylko z tego powodu nad tego rodzaju działalnością „sądowniczą” państwo winno mieć chyba zdecydowanie ściślejszy nadzór.
Szkody jakie bowiem mogą spowodować niekoniecznie kompetentni i być może nie zawsze całkiem uczciwi „sędziowie” mogą być całkiem podobne do powodowanych przez licznych znachorów, którym także się wydaje, że leczą.
Wolny rynek we wszystkim państwa wyręczyć nie jest w stanie.

Mirosław A. Kamiński
Autor jest syndykiem, członkiem Stowarzyszenia Praktyków Prawa Upadłościowego i Likwidatorów, rzecznikiem prasowym Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Syndyków i Likwidatorów

SYNTRIO - Doradztwo dla firm w kryzysie.